Ile materiału na sukienkę? Tak, żeby nie zabrakło w połowie

Poradniki

Chyba każdy, kto szyje, zna ten moment. Znajdujesz idealną tkaninę, bierzesz “ze dwa metry, powinno starczyć”, a potem przy stole okazuje się, że na drugi rękaw już nie ma z czego. No i zaczyna się. Wracasz do sklepu, a tej tkaniny już nie ma albo jest z innej partii i kolor trochę inny. Jak poczytasz grupy o szyciu, to takich historii są setki, “kupiłam za mało i utknęłam w połowie” to wręcz klasyk.

Więc zebraliśmy tu konkretne ilości na najpopularniejsze fasony i pokazujemy, jak to sobie samemu przeliczyć. Plus kilka rzeczy, o których mało kto pisze, a potrafią narobić bałaganu: szerokość tkaniny, kurczenie po praniu i to nieszczęsne dopasowywanie wzoru.

Na szybko, ile tego kupić

Jak nie masz czasu czytać całości, to masz tu ściągę. Wartości dla tkaniny o szerokości 140–150 cm, czyli takiej, jaką najczęściej u nas znajdziesz:

Fason sukienkiBez podszewkiZ podszewką
Bez rękawów, do kolanok. 1,4 mbok. 2,4 mb
Z krótkim rękawem, do kolanok. 1,6 mbok. 2,6 mb
Z długim rękawem, do kolanok. 1,9 mbok. 2,9 mb
Midi, rozkloszowanaok. 2–2,5 mb+ jakiś metr
Maxi albo z koła2,5–3,5 mb+ jakiś metr

Tylko od razu zaznaczam: to są wartości uśrednione, dla rozmiaru gdzieś w okolicach standardu. Jak jesteś wyższa albo fason jest mocno rozłożysty, to wyjdzie więcej. Niżej tłumaczę, jak to dopasować pod siebie.

Wypróbuj nasz kalkulator

Możesz wypróbować naszego kalkulatora. To wersja testowa, więc jeśli zauważysz, że coś jest nie tak, to daj znać w komentarzu 🙂

Kalkulator zużycia tkaniny

Policz, ile materiału kupić. Wynik jest orientacyjny – przy wzorzystych tkaninach lepiej wziąć ciut więcej.

1,8 mb
tkaniny głównej

To szacunek dla rozmiaru w okolicach standardu. Jeśli jesteś wyższa albo fason jest mocno rozłożysty, dolicz zapas. Lepiej metr za dużo niż centymetr za mało.

Szerokość tkaniny. Serio, to jest najważniejsze

Wszędzie piszą “ile metrów” i tyle. A przecież metr metrowi nierówny, bo tkaniny mają różną szerokość, i to ona decyduje, ile wykrojów wejdzie Ci obok siebie.

U nas najczęściej trafisz na trzy szerokości. 150 cm to ta najpopularniejsza i to do niej pasuje tabelka wyżej. Bywa 160 cm i wtedy masz trochę luzu, czasem nawet uda się zaoszczędzić metr przy rozkloszowanym dole. No i bywa 140 cm, przy której przy szerszych fasonach albo dla wyższej osoby trzeba dorzucić jakieś 20-30 cm więcej.

Im węższa tkanina, tym więcej metrów bieżących zejdzie, bo mniej wykrojów mieści się w rzędzie. Banalne, ale łatwo o tym zapomnieć. Dlatego zanim cokolwiek przeliczysz, zerknij na szerokość w opisie produktu.

Jak to sobie policzyć

Nie trzeba być krawcową, żeby zrobić rozsądne szacowanie. Schemat jest taki:

długość sukienki + długość rękawa + zapas na szwy i wykończenie.

Przykład. Sukienka ma 100 cm długości, rękaw 25 cm, to razem 125 cm. Do tego dorzuć 30-40 cm na szwy, podwinięcie dołu i odstępy między elementami przy układaniu wykroju. I wychodzi te nasze 1,6 mb. Jak chcesz sukienkę na podszewce, dolicz jeszcze mniej więcej metr tkaniny podszewkowej.

Z dłuższymi fasonami robisz dokładnie tak samo, tylko podstawiasz większą długość. Midi to zwykle jakieś 110-120 cm, maxi nawet 140-150. A sukienka rozkloszowana czy z pełnego koła zżera dużo więcej, bo dół rozchodzi się na boki i już nie da się tego tak ładnie poukładać.

Trzy rzeczy, które potrafią napsuć krwi

Wzór, który trzeba dopasować. Jak bierzesz tkaninę sukienkową drukowaną, w kratę, paski, większe kwiaty czy cokolwiek kierunkowego, to dolicz zapas. Przy krojeniu trzeba dopasować wzór na szwach, żeby się “spotykał”, a przez to sporo kawałków idzie w odpad. W praktyce dodaj jakieś 10-20% więcej niż przy gładkim. Im większy wzór, tym większy zapas. To zresztą u nas ważny podział, bo tkaniny gładkie kroisz oszczędnie, a przy drukowanych zawsze planuj nadwyżkę.

Kierunek włosa albo połysku. Welur, sztruks, aksamit, w ogóle materiały z połyskiem mają swój kierunek. Wszystkie elementy muszą iść w tę samą stronę, bo inaczej kolor będzie się różnił między częściami i wyjdzie babol. To też zwiększa zużycie, bo nie poukładasz wykrojów “na przemian” dla oszczędności.

Kurczenie po praniu. To chyba najczęstszy powód, przez który gotowa sukienka po pierwszym praniu robi się nagle za mała. Różne włókna kurczą się różnie:

MateriałMniej więcej kurczy się o
Bawełna2–5%
Len3–7%
Wiskoza3–8%, a potrafi i 10%
Mikrofibra / poliesterponiżej 2%

I tu uwaga, bo wiskoza potrafi zaskoczyć. Na forach krawieckich nieraz przewija się historia w stylu “prałam ręcznie, w zimnej wodzie, bez wirowania, a i tak się skurczyła”. Mokre włókna wiskozy są po prostu słabe i podatne na deformację, więc sama ostrożność przy praniu nie zawsze wystarczy. Lepiej się zabezpieczyć z góry.

I tu dobra wiadomość dla Ciebie. Większość naszych tkanin jest już po dekatyzacji, czyli wstępnie sprana i ustabilizowana, więc nie powinny Cię zaskoczyć kurczeniem po pierwszym praniu. Mimo wszystko warto sprawdzić opis konkretnego produktu, bo przy pojedynczych materiałach może być inaczej, a delikatne pranie nigdy nie zaszkodzi.

A jak akurat trafisz na tkaninę, która nie jest zdekatyzowana, albo szyjesz z czegoś z innego źródła, to prosta sprawa. Wypierz i wyprasuj materiał jeszcze przed krojeniem. Fachowo mówi się na to dekatyzacja, ale chodzi po prostu o to, żeby tkanina skurczyła się sobie zawczasu, a nie już na Tobie. I skoro parę procent długości może zniknąć, dolicz ten zapas przy zakupie. Mikrofibra poliestrowa praktycznie nie kurczy, więc tu możesz liczyć na styk.

Lepiej wziąć ciut za dużo

Tu się chyba wszystkie szwaczki zgadzają. Zawsze lepiej, żeby został kawałek, niż żeby zabrakło w połowie roboty. Dokupienie tej samej tkaniny później często po prostu się nie udaje, bo inna partia to inny odcień, a czasem produktu już w ogóle nie ma.

Więc do tego, co Ci wyszło z liczenia, dorzuć 10-20% zapasu. Resztki i tak się nie marnują, zawsze coś z nich będzie, kieszeń, pasek, opaska, maseczka albo zapas na poprawkę. A człowiek kroi spokojniej, wiedząc, że ma z czego.

Z czego właściwie szyć sukienkę

Skoro już wiesz, ile brać, to jeszcze dwa słowa o materiałach.

Wiskoza ładnie się układa, trochę się ślizga przy szyciu, ale za to świetnie leje, więc na zwiewne sukienki jest super. Tylko zdekatyzuj. Len jest przewiewny i idealny na upały, gniecie się, no ale taki już jego urok, kto lubi len, ten wie. Lekko kurczy, więc też pierz przed szyciem. Bawełna jest najbardziej uniwersalna i najłatwiejsza w szyciu, dobra jak ktoś dopiero zaczyna albo na sukienki na co dzień i dla dzieci. A mikrofibra poliestrowa jest trwała, nie kurczy się i trzyma kolor nadruku, więc fajna, kiedy zależy Ci, żeby wymiary się nie ruszyły.

U nas masz osobno dział tkaniny sukienkowe gładkie i drukowane, więc dobranie czegoś pod konkretny fason i wzór nie powinno być problemem.

Tak na koniec

Liczenie metrażu naprawdę nie jest trudne, jak zapamiętasz trzy rzeczy. Sprawdź szerokość tkaniny, dolicz zapas na szwy i kurczenie, a przy wzorzystych materiałach dorzuć jeszcze te 10-20% na dopasowanie. I tyle. Lepiej metr za dużo niż centymetr za mało.

A jak masz wątpliwości przy konkretnym projekcie, to po prostu napisz do nas. Podpowiemy, ile wziąć pod Twój pomysł.